Wzrost przypadków bąblowicy w Polsce. PZŁ apeluje: myj owoce leśne przed jedzeniem
W pierwszym półroczu 2026 roku w Polsce odnotowano 41 przypadków bąblowicy – to ponad dwukrotny wzrost w porównaniu z 16 zachorowaniami w analogicznym okresie 2025 roku. Polski Związek Łowiecki, powołując się na dane Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego PZH – Państwowego Instytutu Badawczego oraz Głównego Inspektoratu Sanitarnego, alarmuje, że główną przyczyną może być spożywanie leśnych owoców bez wcześniejszego mycia. Czy zerwana w lesie jagoda może być śmiertelnie niebezpieczna? Eksperci nie chcą straszyć, ale przypominają o prostych nawykach, które uratują zdrowie.
Niewidzialne zagrożenie na owocach
Na powierzchni jagód, poziomek i innych darów lasu mogą znajdować się mikroskopijne jaja tasiemców z rodzaju Echinococcus, wywołujących bąblowicę. Pasożyty te wydalane są z kałem zakażonych lisów i psów, a następnie trafiają na rośliny, do gleby i wody. – Nie każda jagoda stanowi zagrożenie, a przypadkowe zjedzenie nieumytego owocu nie oznacza automatycznie zakażenia – podkreśla Wacław Matysek, p.o. rzecznika Polskiego Związku Łowieckiego. – Nie da się jednak rozpoznać skażonego owocu po wyglądzie, zapachu ani smaku. Dlatego najważniejsza jest stała zasada: nie jeść podczas zbierania i dokładnie umyć cały zbiór przed podaniem.
Źródłem ryzyka są niewidoczne gołym okiem jaja pasożyta, a nie sam owoc. Zakażenie może nastąpić nie tylko przez pokarm, ale także przez skażoną wodę, kontakt z ziemią lub brudne ręce. Wzrost liczby zgłoszonych przypadków bąblowicy w 2026 roku – z 16 do 41 – jest sygnałem, by przypomnieć o profilaktyce, zwłaszcza w sezonie letnim, kiedy Polacy masowo ruszają do lasów.
Pięć zasad bezpiecznego zbierania owoców
Polski Związek Łowiecki opracował zestaw prostych reguł, które minimalizują ryzyko zakażenia bąblowicą. Ich przestrzeganie nie wymaga rezygnacji z leśnych przysmaków, a jedynie zmiany kilku nawyków.
- Nie jedz owoców w trakcie zbierania – nawet jeśli wyglądają na czyste, na ich powierzchni mogą czaić się jaja pasożytów.
- Przed spożyciem dokładnie umyj owoce pod bieżącą wodą – samo krótkie opłukanie w pojemniku nie wystarczy.
- Po powrocie z lasu, ogrodu lub pracy w terenie umyj ręce, szczególnie przed przygotowywaniem posiłku.
- Jeśli owoce przeznaczasz na przetwory, poddaj je obróbce termicznej – domowe mrożenie nie unieszkodliwia jaj pasożyta.
- Regularnie odrobaczaj psa preparatem działającym na tasiemce, zgodnie z zaleceniem lekarza weterynarii – zwłaszcza jeśli zwierzę ma kontakt z dziką zwierzyną lub poluje na gryzonie.
Jak przypomina Wacław Matysek: – Nie chodzi o straszenie lasem ani o rezygnację z jego darów. Chodzi o zmianę jednego nawyku: owoc zerwany w lesie nie powinien trafiać od razu do ust. Myśliwi na co dzień widzą, jak często z tych samych miejsc korzystają dzikie zwierzęta. Dokładne umycie owoców i rąk to prosty gest, który ogranicza ryzyko.
Nie chodzi o straszenie lasem ani o rezygnację z jego darów. Chodzi o zmianę jednego nawyku: owoc zerwany w lesie nie powinien trafiać od razu do ust. Myśliwi na co dzień widzą, jak często z tych samych miejsc korzystają dzikie zwierzęta. Dokładne umycie owoców i rąk to prosty gest, który ogranicza ryzyko.
Wacław Matysek, p.o. rzecznika Polskiego Związku Łowieckiego
Bąblowica – choroba naśladująca nowotwór
U ludzi występują dwie główne postacie bąblowicy: jednojamowa (wywoływana przez Echinococcus granulosus) oraz wielojamowa (wywoływana przez Echinococcus multilocularis). Po połknięciu jaj rozwijają się formy larwalne, które najczęściej atakują wątrobę, choć mogą też zaatakować płuca i inne narządy. Przez wiele lat choroba nie daje żadnych objawów – późniejsze dolegliwości zależą od umiejscowienia i rozmiaru zmian: ból brzucha, żółtaczka, kaszel czy duszność.
Szczególnie niebezpieczna jest bąblowica wielojamowa, którą specjaliści porównują do choroby nowotworowej – może naciekać sąsiednie tkanki i dawać przerzuty. To porównanie opisuje sposób zachowania zmian, ale nie ich przyczynę: bąblowica jest chorobą pasożytniczą, a nie nowotworem. Leczenie bywa złożone – często wymaga operacji i długotrwałej terapii przeciwpasożytniczej. Mimo że w Polsce jest to schorzenie rzadkie, jego konsekwencje dla zdrowia są poważne.
Dlaczego temat jest ważny dla mieszkańców naszego regionu? Lasy wokół miast i pobliskie tereny zielone są chętnie odwiedzane przez grzybiarzy i amatorów jagód. Wzrost liczby zachorowań w całym kraju oznacza, że problem dotyczy także lokalnych społeczności. Nie ma powodu rezygnować z leśnych spacerów ani zbiorów – wystarczy pamiętać o podstawowej zasadzie: najpierw mycie, potem jedzenie.
Podsumowując: bąblowica to realne, choć rzadkie ryzyko, któremu można zapobiec bez żadnego wysiłku. Polski Związek Łowiecki apeluje o rozwagę i stosowanie pięciu prostych zasad bezpieczeństwa. W razie jakichkolwiek wątpliwości dotyczących narażenia lub niepokojących objawów – skonsultuj się z lekarzem.
Informacje przekazał Polski Związek Łowiecki na podstawie danych Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego PZH – Państwowego Instytutu Badawczego oraz Głównego Inspektoratu Sanitarnego.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!