107 km/h w Tomiszowicach przy limicie 50. 26-latek stracił prawo jazdy i dostał 3000 zł
Chwila nieuwagi albo świadoma brawura na prostej drodze potrafi skończyć się natychmiastową utratą uprawnień. Przekonał się o tym 26-letni kierowca citroena, którego zatrzymali policjanci z myszkowskiej drogówki podczas kontroli w Tomiszowicach.
Mężczyzna jechał tam z prędkością 107 km/h, choć w tym miejscu obowiązuje ograniczenie do 50 km/h. To oznacza, że poruszał się ponad dwa razy szybciej, niż pozwalają na to przepisy.
Kontrola drogówki: przekroczenie o 57 km/h
Z ustaleń policjantów wynika, że citroen został zatrzymany po pomiarze prędkości. Różnica między dopuszczalnym limitem a wynikiem pomiaru była znacząca - 57 km/h ponad dozwoloną wartość. W takich sytuacjach konsekwencje są nie tylko finansowe, ale też administracyjne.
„Jechał 107 km/h w miejscu, gdzie obowiązuje ograniczenie do 50 km/h.”
myszkowska drogówka
Mandat i zatrzymane uprawnienia
26-letni kierowca poniósł konsekwencje na miejscu. Policjanci zatrzymali mu prawo jazdy, a dodatkowo nałożyli na niego mandat w wysokości 3000 zł.
Funkcjonariusze przypominają, że jazda z taką prędkością w obszarze z ograniczeniem do 50 km/h stwarza realne zagrożenie - zwłaszcza tam, gdzie można spodziewać się ruchu lokalnego, pieszych czy wjazdów z posesji. Tomiszowice to kolejny przykład na to, jak szybko kontrola drogowa może przerwać ryzykowną jazdę i zakończyć się dotkliwą karą.
- Miejsce: Tomiszowice
- Pojazd: citroen
- Prędkość: 107 km/h przy limicie 50 km/h
- Mandat: 3000 zł
- Konsekwencja: utrata prawa jazdy
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!