Jaworznik: 40-latek z 4 promilami i zakazem jazdy wpadł do rowu
Chwila nieuwagi nie tłumaczy tego, co wydarzyło się w Jaworzniku. W sobotnie przedpołudnie kierowca osobówki zakończył jazdę w przydrożnym rowie - jak się okazało, za kierownicę wsiadł mimo obowiązujących zakazów, a jego stan trzeźwości był skrajnie niebezpieczny.
2 maja, godzina 11:00 - niebezpieczna jazda w Jaworzniku
Do zdarzenia doszło 2 maja około godziny 11:00 w miejscowości Jaworznik. Według ustaleń, samochodem kierował 40-letni mężczyzna, który nie powinien w ogóle prowadzić - miał nałożone zakazy, a mimo to zdecydował się ruszyć w trasę.
Jazda zakończyła się poza drogą, w rowie przy jezdni. Choć tym razem skończyło się na zdarzeniu drogowym, sytuacja mogła mieć znacznie poważniejsze konsekwencje dla innych uczestników ruchu.
Zakazy i alkohol: wynik aż 4 promile
Najbardziej szokujący okazał się wynik badania trzeźwości. U kierującego stwierdzono 4 promile alkoholu, co oznacza stan skrajnego upojenia i realne zagrożenie na drodze. To jednocześnie sytuacja, w której kontrola nad pojazdem bywa mocno ograniczona, a reakcje kierowcy - znacznie opóźnione.
W tej sprawie kluczowe fakty są jednoznaczne:
- zdarzenie miało miejsce 2 maja około 11:00,
- doszło do niego w miejscowości Jaworznik,
- za kierownicą siedział 40-letni mężczyzna,
- miał nałożone zakazy prowadzenia,
- badanie wykazało 4 promile alkoholu.
Wsiadł za kierownicę mimo skrajnego upojenia alkoholowego i obowiązujących zakazów.
Komunikat służb
Zdarzenie z Jaworznika jest kolejnym przykładem, jak niebezpieczne mogą być decyzje podejmowane pod wpływem alkoholu - zwłaszcza wtedy, gdy łączą się z lekceważeniem sądowych zakazów. W praktyce każda taka jazda może zakończyć się tragedią, nawet jeśli tym razem finałem był „tylko” przydrożny rów.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!