Niedziela, 14 czerwca 2026
Imieniny: Bazyli, Eliza, Michał

A1 Pyrzowice–Piekary Śląskie: start napraw „fal Dunaju”, pierwszy kontrakt za 36,3 mln zł

Pofałdowana jak morska tafla nawierzchnia A1 na Śląsku od lat potrafiła wytrącić z rytmu nawet doświadczonych kierowców. Teraz ma się to zmienić: Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad rozstrzygnęła przetarg na pierwszy etap gruntownej naprawy zdeformowanego odcinka autostrady A1 pomiędzy Pyrzowicami a Piekarami Śląskimi. Wykonawcą ma zostać konsorcjum COLAS Polska i ANTEX II, które wyceniło prace na 36,3 mln zł.

To dopiero początek większego planu wartego – według szacunków – ponad 700 mln zł. Stawką jest nie tylko komfort podróży, ale i trwałe usunięcie jednej z najbardziej znanych drogowych uciążliwości w regionie: tzw. „fal Dunaju”.

Rozstrzygnięcie przetargu i terminy: co wydarzy się do 22 czerwca

GDDKiA podaje, że jeśli do 22 czerwca nie pojawią się odwołania, podpisanie umowy planowane jest na przełomie drugiego i trzeciego kwartału tego roku. Od tego momentu wykonawca będzie miał 11 miesięcy na realizację zadania, przy czym harmonogram uwzględnia przerwę zimową: do czasu robót nie zostanie wliczony okres od 16 grudnia do 15 marca.

Jeżeli do 22 czerwca nie wpłyną odwołania, umowa zostanie podpisana na przełomie drugiego i trzeciego kwartału tego roku.

Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad

Pierwszy etap obejmie ponad trzykilometrowy fragment jezdni w kierunku Gliwic. Start robót przewidziano około 150 metrów za wiaduktem nad ulicą Kościuszki w Siemoni, a koniec – przy Miejscu Obsługi Podróżnych Dobieszowice Zachód.

Dlaczego A1 „faluje”: źródło problemu i cel napraw

„Fale Dunaju” to nie chwilowa wada warstwy ścieralnej, lecz efekt procesu, który narastał w czasie. Deformacje mają wynikać z pęcznienia jednego z materiałów użytych podczas budowy autostrady. W praktyce oznacza to nierówności odczuwalne przy przejeździe, wpływające na płynność jazdy i bezpieczeństwo.

Cel pierwszego etapu, a potem całego programu naprawczego, jest jednoznaczny: usunąć deformacje i przywrócić parametry techniczne jezdni – nośność oraz równość. GDDKiA zakłada, że po zakończeniu prac odcinek ma służyć kierowcom co najmniej przez kolejne 30 lat. Wraz z poprawą stanu nawierzchni mają zniknąć ograniczenia prędkości, które dziś obowiązują na tym fragmencie: do 110 km/h, a miejscami nawet do 80 km/h.

GDDKiA zakłada, że po zakończeniu prac autostrada będzie mogła bezproblemowo służyć kierowcom przez co najmniej kolejne 30 lat.

Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad

Nie tylko nowy asfalt: rozbiórka konstrukcji i zabezpieczenia przed wodą

Zakres robót ma być znacznie szerszy niż standardowa wymiana nawierzchni. Wykonawca ma rozebrać całą istniejącą konstrukcję jezdni, wraz z warstwą mrozoochronną i częścią nasypu drogowego. Następnie powstanie nowa konstrukcja wykonana w technologii bitumicznej, z rozwiązaniami mającymi ograniczyć przenikanie wody do korpusu drogi – to jeden z kluczowych elementów, który ma zwiększyć trwałość naprawy.

W planie znajdują się m.in. nowa warstwa antypoślizgowa, geomembrana uszczelniająca oraz geomaterac z kruszywa stabilizowanego georusztem. Do tego dojdą prace przy infrastrukturze towarzyszącej – od odwodnienia po wyposażenie drogi.

  • przebudowa kanalizacji deszczowej i remont systemu odwodnienia,
  • odtworzenie krawężników i wpustów,
  • wymiana oznakowania poziomego i pionowego,
  • montaż nowych barier ochronnych,
  • modernizacja ekranów akustycznych,
  • roboty przy dwóch obiektach inżynierskich: wiadukcie w ciągu autostrady oraz wiadukcie nad trasą wraz z drogami dojazdowymi,
  • remont przepustu drogowego.

Utrudnienia będą, ale ruch ma zostać zachowany

Przed wejściem w teren wykonawca musi przygotować projekt tymczasowej organizacji ruchu. To ważne, bo A1 ma strategiczne znaczenie dla transportu w regionie i w skali kraju. GDDKiA zapowiada, że ruch ma być utrzymany przez cały okres realizacji inwestycji – co z jednej strony pozwoli uniknąć całkowitego paraliżu, z drugiej oznacza, że kierowcy muszą liczyć się z etapowaniem robót i zmianami w oznakowaniu.

To dopiero pierwszy z 13 etapów: 16 km do kompleksowej naprawy

Opisany odcinek to pierwszy krok w większym przedsięwzięciu. Cały zdeformowany fragment autostrady pomiędzy Pyrzowicami a Piekarami Śląskimi został podzielony na 13 niezależnych zadań, a ich kolejność i tempo realizacji mają zależeć od skali zniszczeń, możliwości technicznych oraz dostępności finansowania.

Łącznie mowa o około 16-kilometrowym odcinku, którego kompleksowa naprawa – według szacunków – przekroczy 700 mln zł. Dla kierowców z regionu oznacza to perspektywę stopniowego znikania problemu, który przez lata wymuszał doraźne interwencje i ograniczenia prędkości. Pierwszy kontrakt ma pokazać, jak w praktyce będzie wyglądać „operacja” przywracania A1 do docelowych parametrów.

Źródło: zobacz oryginał
Udostępnij:
TC

Tomasz Chmielewski

Pisze o drogach i komunikacji; sprawdza utrudnienia, konsultacje i rozwiązania, które naprawdę działają w terenie.

Więcej artykułów →

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!